Unieważnienie umowy kredytu w euro – czy masz takie same prawa jak frankowicz?

Wielu kredytobiorców ma problemy ze spłatą kredytów walutowych. I zdecydowanie nie chodzi tylko o kredyty we frankach szwajcarskich. Wprawdzie w mediach mówi się głównie o „frankowiczach” wygrywających sprawy sądowe. Jednak jako posiadacz kredytu w euro również masz szansę na unieważnienie umowy i odzyskanie pieniędzy od banku, jeśli postanowienia takiej umowy naruszały Twoje prawa. Nie jest to jednak temat, o którym wiele się mówi. A brak świadomości sprawia, że stosunkowo niewiele osób walczy o należne im prawa. To błąd, bo unieważniając umowę kredytu w euro, możesz wiele zyskać.

Dlaczego tak mało mówi się o kredytach w euro?

Problem kredytów w euro rzadko pojawia się w mediach z prostego powodu – jest ich po prostu znacznie mniej niż kredytów frankowych. Statystyki z 2025 roku pokazują, że kredyty we euro stanowią one zaledwie 30-40% wszystkich kredytów walutowych udzielonych do tej pory.

Z tego właśnie powodu publiczna dyskusja skupiła się głównie na kredytach frankowych, a kredyty w euro czy w innych walutach zwykle schodziły na dalszy plan.

Warto jednak mieć świadomość, że kredyty we frankach szwajcarskich cieszyły się największą popularnością w latach 2004–2008. Kredyty waloryzowane do euro pojawiły się z kolei nieco później – głównie po 2008 roku, gdy kurs franka zaczął rosnąć. Z kolei masowe udzielanie kredytów w euro przypada na lata 2009–2012, już po światowym kryzysie finansowym. W tym czasie kredytobiorcy byli bardziej świadomi ryzyka związanego z wahaniami kursów walut.

Czy kredyty w euro z lat 2010–2011 są trudniejsze do unieważnienia niż starsze kredyty frankowe?

Sprawy dotyczące kredytów w euro różnią się od spraw frankowych tylko pozornie. Choć sądy muszą nieco inaczej spojrzeć na tzw. ryzyko walutowe, w praktyce wnioski pozostają podobne.

Sąd bada więc przede wszystkim, czy gdyby kredytobiorca w momencie podpisywania umowy znał wszystkie konsekwencje zmiany kursu waluty, rzeczywiście zdecydowałby się na kredyt w euro.

W przypadku kredytów frankowych odpowiedź często brzmi „nie”. Przy kredytach w euro bywa inaczej, bo ta waluta jest postrzegana jako bardziej stabilna niż frank szwajcarski. To jednak nie zmienia najważniejszej kwestii. Również w umowach kredytu w euro banki często przerzucały ryzyko walutowe na kredytobiorców, jednocześnie chroniąc własne interesy. A to z kolei rodziło konkretne problemy dla konsumentów.

Najczęstsze problemy w umowach kredytów w euro – analogiczne jak w kredytach CHF

Podobnie jak w kredytach frankowych, w umowach euro bardzo często pojawiały się niedozwolone zapisy:

  • Bank sam ustalał kurs – według niego przeliczano raty, a kredytobiorca nie miał na ten kurs wpływu i nie mógł przewidzieć całkowitego kosztu kredytu,
  • Kredytobiorca nie mógł negocjować warunków – umowa była narzucona przez bank jako gotowy wzorzec,
  • Zasady przeliczania pozostawały niejasne – nie dało się dokładnie ustalić, jak bank oblicza zadłużenie.

Takie klauzule niedozwolone nigdy nie powinny były obowiązywać. A to oznacza, że powinno się czytać umowę tak, jakby się w niej nie znalazły. Problem w tym, że po usunięciu tego rodzaju postanowień, umowy nie da się już wykonać. Tak bardzo zmienia ona swój charakter, że przestaje być już umową kredytu w euro. Z tego powodu sąd może uznać tego typu umowę za nieważną.

Unieważnienie kredytu w euro – co orzekają sądy?

Umowę kredytu w euro można unieważnić tak samo jak frankową? Najlepszym dowodem jest orzecznictwo sądów. Wydane wyroki potwierdzają, że mając kredyt w euro, możesz odzyskać swoje pieniądze.

Przykład 1: Wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu z 2024 roku (sygn. I C 946/23)

W tej sprawie kredytobiorcy zaciągnęli w 2010 roku kredyt hipoteczny denominowany do euro i kwestionowali jego ważność. Dlaczego? Ponieważ umowa zawierała niedozwolone klauzule waloryzacyjne – czyli zapisy, które pozwalały bankowi samodzielnie ustalać kursy walutowe.

W praktyce oznacza to, że bank miał pełną kontrolę nad tym, ile naprawdę będzie musiał zapłacić kredytobiorca. Ten natomiast nie mógł samodzielnie oszacować ani ryzyka, ani rzeczywistych kosztów kredytu. Sąd przeanalizował umowę i uznał, że takie postanowienia naruszają zasady uczciwości oraz interesy konsumenta i są klauzulami abuzywnymi (niedozwolonymi)

Co najważniejsze, po usunięciu tych niedozwolonych zapisów umowa kredytu w euro nie mogła dalej działać. To przesądziło o jej nieważności już od samego początku – od momentu podpisania. Wyrok opierał się na podobnych zasadach co w sprawach frankowych oraz na przepisach chroniących konsumentów.

Finalnie, Sąd zasądził na rzecz kredytobiorców łącznie kwoty: 20 759,32 zł oraz 29 385,38 euro wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.

Przykład 2: Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 2024 roku (sygn. akt XXVIII C 17370/21)

Sprawa dotyczyła kredytu hipotecznego denominowanego do euro, zawartego w 2010 roku przez konsumentów z bankiem. Kredytobiorcy domagali się ustalenia nieważności umowy oraz zwrotu wszystkich wpłaconych rat.

Wskazali na nieuczciwy mechanizm przeliczeń walutowych oraz brak rzetelnej informacji o ryzyku kursowym.

W szczególności bank stosował własne tabele kursowe – co oznacza, że sam ustalał, po jakim kursie przelicza zobowiązanie. Co więcej, nie precyzował zasad ustalania kursu euro, co prowadziło do jednostronnego kształtowania wysokości rat.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał umowę za nieważną w całości i zasądził na rzecz kredytobiorców zwrot ponad 614 000 zł wraz z odsetkami. Podkreślił, że mechanizm przeliczeń waluty oparty na tabelach banku miał charakter abuzywny – czyli niedozwolony. To uniemożliwiało dalsze utrzymanie umowy w mocy.

Unieważnienie kredytu w euro to korzyści wyrażone nie tylko w pieniądzach

Nie da się ukryć, że w przypadku kredytów frankowych kwoty do odzyskania są często wyższe niż przy kredytach w euro. To właśnie wizja odzyskania znacznych sum pieniędzy bywa dla wielu osób główną motywacją, by pójść do sądu.

Warto jednak mieć świadomość, że sama wysokość kwoty nie powinna być jedynym ani najważniejszym argumentem za unieważnieniem umowy kredytowej. Korzyści jest bowiem znacznie więcej.

Korzyść 1: Kredyt przestaje istnieć

Przede wszystkim unieważnienie umowy oznacza, że kredyt po prostu przestaje istnieć. Nie masz już żadnego zobowiązania wobec banku, a bank nie może domagać się dalszej spłaty rat. To ogromna ulga – zarówno psychiczna, jak i finansowa. I to niezależnie od tego, czy Twój kredyt był we frankach, czy w euro.

Korzyść 2: Hipoteka znika z księgi wieczystej

Dodatkowo z księgi wieczystej Twojej nieruchomości znika hipoteka. Oznacza to, że Twoje mieszkanie lub dom nie są już obciążone zobowiązaniem. Bank nie ma żadnych praw do Twojej nieruchomości. Wystarczy, że złożysz odpowiedni wniosek do sądu wieczystoksięgowego, a hipoteka zostanie wykreślona.

Korzyść 3: Realne oszczędności w domowym budżecie

Brak miesięcznej raty oznacza więcej środków na bieżące potrzeby, oszczędności lub inwestycje. Jeśli do tej pory płaciłeś np. 2000 zł miesięcznie, to po unieważnieniu kredytu ta kwota pozostaje w Twoim portfelu.

Korzyść 4: Lepsza zdolność kredytowa

Unieważnienie kredytu w euro ma również pozytywny wpływ na Twoją zdolność kredytową i ocenę w BIK (Biurze Informacji Kredytowej). W przyszłości łatwiej będzie Ci uzyskać finansowanie na innych warunkach, bez obciążenia długoterminowym kredytem walutowym. Banki chętniej udzielają kredytów osobom, które nie mają innych znaczących zobowiązań.

Dlaczego warto skorzystać z pomocy profesjonalnej kancelarii prawnej?

Jeśli masz kredyt denominowany lub indeksowany do euro, przysługują Ci takie same prawa jak frankowiczom. Gdy Twoja umowa zawiera niedozwolone postanowienia, możesz ją unieważnić, odzyskać wpłacone pieniądze i uwolnić się od długu.

Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy doświadczonej kancelarii specjalizującej się w sprawach kredytów walutowych. Nie musisz działać na własną rękę. Profesjonalni prawnicy przeanalizują Twoją umowę, wskażą niedozwolone zapisy, przygotują cały pozew i poprowadzą sprawę od początku do końca.

Projekt nowej ustawy frankowej 2025 – co możesz zyskać jako kredytobiorca, gdy nowe przepisy wejdą w życie?

Właściciele kredytów frankowych od miesięcy słyszą o nowej ustawie, która ma zmienić sposób rozpatrywania ich spraw w sądach. Projekt trafił już do Sejmu, a pierwsze czytanie odbyło się w połowie października 2025 roku. Wiele wskazuje więc na to, że projekt ustawy frankowej ma szansę wejść w życie i wpłynąć na sytuację konsumentów, którzy na początku lat dwutysięcznych zaciągnęli kredyty CHF. Jakie zmiany zatem wprowadza ustawa? Czy wszystkie są dla Ciebie korzystne?

Wstrzymanie spłacania rat kredytu od momentu wniesienia pozwu – nowa możliwość, która polepszy Twoją sytuację

Najważniejsza zmiana, którą przewiduje projekt ustawy frankowej 2025 (a dokładnie „Projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego”), to automatyczne wstrzymanie płatności rat kredytu zaraz po tym, jak bank dostanie od Ciebie pozew o nieważność umowy i zwrot zapłaconych rat. 

Tym samym już od momentu rozpoczęcia sporu z bankiem na drodze sądowej przestaniesz płacić raty kredytu. Dla wielu kredytobiorców będzie oznaczać realną zmianę w ich sytuacji finansowej jeszcze na długo przed zakończeniem sporu. Tym bardziej, że czas rozpatrywania spraw frankowych często liczony jest w latach.

Możliwość wstrzymania spłaty rat po złożeniu pozwu nie jest wprawdzie rozwiązaniem, które do tej pory pozostawało poza zasięgiem frankowiczów. Wielu z nich zgłaszało wniosek o zabezpieczenie roszczenia, czyli właśnie zawieszenie rat na czas postępowania. Do tej pory jednak wymagało to aktywnego działania i frankowicz nie miał gwarancji, że jego wniosek zostanie uwzględniony przez sąd. Automatyczne zawieszenie płatności rat przewidziane w projekcie ustawy wprowadza w tym zakresie istotne zmiany i jest ogromnym ułatwieniem dla kredytobiorców.

Posiedzenia niejawne zamiast rozprawy – oszczędność czasu i stresu

Ustawa frankowa 2025 rozwiąże też po części problem długich postępowań sądowych. Projekt przewiduje, że sprawy frankowe będą mogły być rozpatrywane bez organizowania pełnych rozpraw – sędziowie będą mogli wydawać wyroki na tzw. posiedzeniach niejawnych. Co więcej, frankowicze będą mogli odpowiadać na pytania sądu na piśmie, a świadkowie zeznawać zdalnie. Oznacza to mniej wizyt w sądzie i skrócenie czasu rozpatrywania spraw.

Zmiany prawne przewidziano też dla spraw frankowych w drugiej instancji. Zgodnie z projektem ustawy apelacje miałby rozpatrywać jeden sędzia zamiast 3. To stanowiłoby kolejne ułatwienie i prowadziło do sytuacji, w której sprawy będzie można rozpoznawać szybciej.

Szybsze odzyskanie pieniędzy – nowy obowiązek banku na Twoją korzyść

Kolejna dobra zmiana to możliwość szybszego odzyskania pieniędzy. Projekt ustawy dotyczącej kredytów frankowych zakłada, że już po wyroku pierwszej instancji bank będzie musiał zwrócić należne Ci pieniądze. 

Do tej pory jeśli wyrok nie stał się prawomocny (bank złożył apelację), frankowiczowi nie przysługiwał zwrot zapłaconych rat. Musiał czekać do momentu zakończenia sporu w drugiej instancji, a to oznaczało kolejne długie miesiące czekania. Nowa ustawa frankowa ma wprowadzić zmiany w tym zakresie. Frankowicz nie będzie już musiał czekać, aż sprawa przejdzie przez wszystkie instancje. Być może też z tego powodu banki będą rzadziej decydować się na wnoszenie apelacji i to również przełoży się na szybsze zakończenie sporu o kredyt CHF.

Dodatkowa ochrona Kredytobiorcy – bank nie może Cię już wpisać do rejestru dłużników

Jeśli złożysz pozew przeciwko bankowi i przestaniesz płacić raty kredytu frankowego bank nie może wpisać Cię do BIK, KRD ani innych rejestrów dłużników. A jeśli taki wpis już istnieje – zostanie wykreślony.

Co równie ważne, Twoja zdolność kredytowa nie ucierpi przez toczący się proces i nie będziesz mieć z tego powodu problemów z uzyskaniem innych kredytów czy pożyczek. To oznacza, że po wejściu w życie ustawy frankowicze mogliby pozywać banki bez martwienia się o swoją historię kredytową.

Zachęta do polubownego zakończenia sporu – zwrot kosztów sądowych

Nowa ustawa frankowa przewiduje też specjalne rozwiązania mające zachęcić obie strony do polubownego zakończenia sporu na każdym etapie postępowania. Jeśli pozew, apelacja lub skarga kasacyjna zostaną cofnięte w ciągu 6 miesięcy od wejścia ustawy w życie, strona będzie mogła odzyskać połowę opłaty sądowej.

To rozwiązanie ma skłonić zarówno banki, jak i kredytobiorców do zawierania ugód i rezygnacji z dalszego procedowania. W praktyce oznacza to, że bank może odzyskać część kosztów procesu, jeśli wycofa się z części swoich roszczeń. A to również sprawia, że obłożenie sądów rozpatrujących sprawy frankowe może się zmniejszyć, a tym samym czas rozpatrywania spraw również ulegnie skróceniu. Do zawierania ugód z bankami należy jednak podchodzić ostrożnie – zarówno po wejściu w życie nowych przepisów, jak i obecnie.

Ugoda frankowa może być dobrym rozwiązaniem – pozwala zakończyć sprawę szybciej, bez długiego procesu i stresu związanego z rozprawami. Trzeba jednak mieć świadomość, że banki często proponują warunki, które są dla nich znacznie korzystniejsze niż ewentualny wyrok sądowy, a dla frankowicza wiążą się z dużą stratą. Musisz więc upewnić się, że na ugodzie skorzysta nie tylko bank. Aby zrobić to prawidłowo, najlepiej powierzyć analizę takiej ugody doświadczonej kancelarii frankowej.

Brak możliwości przedłużania postępowania  przez bank

Ustawa wprowadza również mechanizm, który pozwoli Sądowi Najwyższemu odmówić rozpoznania skarg kasacyjnych banków w sprawach frankowych, które zostały już przyjęte do rozpoznania.

Decyzję tę Sąd Najwyższy będzie mógł podjąć na posiedzeniu niejawnym w składzie tylko jednego sędziego, jeśli sprawa nie wymaga wykładni zagadnienia prawnego lub nie ma rozbieżności w orzecznictwie.

Dzięki temu sprawy konsumenckie będą mogły być finalizowane szybciej. Dla Ciebie jako kredytobiorcy oznacza to, że bank będzie miał mniejsze możliwości przedłużania sprawy poprzez składanie kolejnych skarg kasacyjnych.

Jak ustawa frankowa może zmienić sposób liczenia pieniędzy należnych Ci od banku?

Obecne zasady rozliczeń po unieważnieniu umowy kredytu frankowego są bardzo korzystne – bank musi oddać Ci wszystkie wpłacone raty, prowizje i opłaty ubezpieczeniowe. Nie ma znaczenia, czy udało Ci się już spłacić cały kredyt. Otrzymujesz z powrotem wszystko, co zostało przez Ciebie wpłacone.

Bank z kolei może oddzielnie zażądać zwrotu kwoty kredytu, którą Ci wypłacił, ale musi to zrobić w osobnym procesie. Co najważniejsze – dodatkowo płaci odsetki za opóźnienie od całej kwoty, którą jest Ci winien, co często oznacza otrzymanie dodatkowych kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Nowa ustawa może wprowadzić inne zasady rozliczania. „Może”, ponieważ obecnie nie ma zgodności, czy tak się rzeczywiście stanie. Niektórzy prawnicy są przekonani, że odsetki za opóźnienie wciąż będą naliczane od całej kwoty, którą bank otrzymał w ramach spłaty kredytu. Pojawiają się jednak także głosy, że po wejściu w życie ustawy frankowej przy ustalaniu odsetek sąd weźmie pod uwagę bilans: ile zostało wpłacone do banku minus ile należy się bankowi tytułem zwrotu kapitału. I dopiero od tej (znacznie mniejszej) kwoty będzie naliczał odsetki.

Co możesz zyskać dzięki nowej ustawie frankowej z 2025 roku?

Nowa ustawa frankowa wydaje się być kompromisem między interesami frankowiczów a interesami banków. Jeśli wszystko pójdzie sprawnie, ustawa może zacząć obowiązywać na przełomie 2025 i 2026 roku.

Jeśli posiadasz kredyt we frankach i chcesz odzyskać swoje pieniądze, skorzystaj z pomocy doświadczonej kancelarii frankowej. Bez względu na zmiany w ustawie, zadba ona o Twoje interesy. Przeanalizuje Twoją umowę, pomoże wybrać najlepszą strategię i przeprowadzi Cię przez cały proces – od napisania pozwu, przez zawieszenie rat, aż po korzystny dla Ciebie prawomocny wyrok. Nie warto zwlekać. Jeśli sąd przyjmie najmniej korzystny sposób liczenia terminu przedawnienia roszczeń w sprawach frankowych, to część rat przedawni się już z końcem 31 grudnia 2025. 

Masz kredyt frankowy i boisz się iść do sądu? Sprawdź, jak wygląda sprawa frankowa.

Właściciele kredytów we frankach doskonale wiedzą, że żeby uwolnić się od wysokich rat, konieczne jest skierowanie sprawy do sądu. Jednak mimo że szanse na wygranie sprawy frankowej są bardzo duże, kredytobiorcy często odwlekają tę decyzję. Dlaczego? Rozprawa sądowa i perspektywa wizyty w sądzie jest dla nich bardzo stresująca. Warto jednak mieć świadomość, że nie ma powodu do obaw. Jeśli korzystasz z pomocy doświadczonej kancelarii frankowej, Twój udział w sprawie zostanie ograniczony do minimum. W takim razie jak dokładnie wygląda sprawa frankowa w sądzie? Odpowiedzi znajdziesz w tym artykule 

Krok 1.: Sporządzenie i złożenie pozwu przeciwko bankowi

Całą procedurę unieważnienia umowy kredytu we frankach szwajcarskich rozpoczyna wniesienie pozwu. To właśnie w nim wskazujesz, czego się domagasz, na jakiej podstawie i wskazujesz argumenty, które to potwierdzą. Musisz też określić tzw. wartość przedmiotu sporu (kwotę, której domagasz się od banku), ustalić sąd właściwy do rozpatrzenia Twojej sprawy i zadbać o spełnienie innych wymogów formalnych dotyczących pozwu.

Zwykle w pozwie wskazuje się 2 roszczenia – o ustalenie nieważności umowy frankowej oraz o zapłatę kwot, które bank uzyskał od Ciebie na podstawie unieważnianej umowy kredytu CHF.

Brzmi skomplikowanie, ale przygotowanie pozwu nie będzie Twoim zadaniem. Jeśli korzystasz z pomocy kancelarii frankowej, to ona zajmie się wszystkimi czynnościami, które się z tym wiążą:

  • przeanalizuje Twoją umowę frankową i sprawdzi, czy zawiera niedozwolone postanowienia pozwalające unieważnić umowę,
  • zadba o zgromadzenie wszystkich dokumentów, takich jak umowa kredytowa, harmonogramy spłat, korespondencja z bankiem itd.
  • upewni się, że pismo spełnia wszystkie wymogi narzucane przez przepisy,
  •  złoży pismo w odpowiednim sądzie i zadba o uregulowanie wszystkich opłat, bez których Twój pozew nawet nie zostałby rozpatrzony (opłata od pozwu i od pełnomocnictwa, ewentualnie zaliczka na powołanie biegłego).

Jeśli decydujesz się na skierowanie sprawy do sądu, koniecznie skorzystaj z profesjonalnej pomocy. Pozew ma ogromny wpływ na wynik sprawy, dlatego ważne jest, by przygotowała go doświadczona kancelaria. 

Po złożeniu pozwu sąd sprawdza, czy spełnia on wszystkie wymogi. Jeśli tak – wszczyna postępowanie i nadaje sygnaturę sprawy. Wysyła również odpis pozwu do banku i wyznacza termin rozprawy.

Wniosek o zabezpieczenie roszczenia – możliwość zawieszenia rat na czas trwania procesu frankowego

Jeśli w momencie wnoszenia pozwu nadal część kredytu pozostała do spłaty, możesz złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczenia na czas postępowania. A mówiąc prościej – masz prawo wnioskować o zwolnienie z obowiązku spłacania kolejnych rat w czasie toczącego się postępowania.

Dzięki temu już na początku uruchomienia Twojej sprawy odczujesz poprawę swojej sytuacji finansowej – nie będziesz płacić dalszych rat. W ten sposób ułatwisz sobie także dalsze procedury. Bez wstrzymania rat kredytu frankowego konieczne byłoby bowiem tzw. rozszerzanie powództwa o spłaty rat kredytu od momentu wniesienia pozwu do wydania prawomocnego wyroku.

Krok 2.: Odpowiedź banku na pozew 

Po otrzymaniu pozwu bank będzie mieć konkretny czas, by odnieść się do argumentów przedstawionych przez reprezentującą Cię kancelarię.  Zwykle przygotuje obszerne pismo, w którym spróbuje wykazywać, że umowa kredytowa wcale nie jest nieważna, a tym samym powinna dalej obowiązywać. Oczywiście te twierdzenia zwykle zupełnie rozmijają się z rzeczywistością.

Czasami też po otrzymaniu pozwu może pojawić się propozycja zawarcia ugody frankowej. Zwykle oznacza ona jednak dla Ciebie znacznie mniej korzyści niż wygrana w sądzie.

Oczywiście jeśli stresuje Cię perspektywa sprawy sądowej, takie rozwiązanie może wydawać się bardzo atrakcyjne. Pod kątem finansowym zdecydowanie jednak takie nie jest.

Kwestii ugód można by było zresztą poświęcić cały osobny artykuł. To, co powinno być dla Ciebie najważniejsze na tym etapie, to żeby przed zawarciem jakiegokolwiek porozumienia z bankiem zawsze skonsultować się w tej sprawie z kancelarią specjalizującą się w sprawach frankowych. Wyjaśni Ci ona, co dokładnie oznacza zawarcie takiej ugody i jak przełoży się to na Twoją sytuację finansową w porównaniu do wygranej w sądzie.

Krok 3. Rozprawa frankowa przed sądem I instancji

Na początku rozprawy sąd zapoznaje się z aktualnym stanowiskiem stron. Zwykle na tym etapie zarówno Twój pełnomocnik, jak i radca prawny reprezentujący bank wskaże, że stanowisko pozostaje takie jak dotychczas. W dalszej kolejności sąd rozpatrzy ewentualne wnioski formalne i przejdzie do przeprowadzenia postępowania dowodowego.

Przesłuchanie świadków w sprawie unieważnienia umowy kredytu frankowego

Na postępowanie dowodowe w sprawie frankowej może składać się m.in. przesłuchanie świadków. Najczęściej są to pracownicy banku, którzy rozmawiali z Tobą przy zawarciu umowy kredytu. Na podstawie ich zeznań sąd będzie chciał ustalić okoliczności całej sprawy.

Ponieważ kredyty frankowe zawierane były na początku lat dwutysięcznych, zwykle świadkowie nie pamiętają nawet kredytobiorcy występującego w sprawie. Pytania zwykle więc odnoszą się do ogólnych procedur obowiązujących w danym banku przy podpisywaniu tego typu umów.

Biegły sądowy – coraz rzadszy element w sprawach frankowych przeciwko bankowi

W niektórych sprawach sąd może powołać biegłego sądowego, który przeprowadzi analizę finansową Twojej umowy i wskaże ewentualne skutki jej unieważnienia. W praktyce jednak sądy coraz rzadziej sięgają po ten środek dowodowy i nie uznają, że jest on potrzebny do rozstrzygnięcia sprawy. To oznacza z kolei brak konieczności zapłaty zaliczki na przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego w danej sprawie. Powoduje również, że postępowanie sądowe trwa krócej.

Przesłuchanie frankowicza – jedyny moment, kiedy Twoja obecność jest konieczna

Sąd musi  również przesłuchać właściciela kredytu frankowego, żeby ustalić okoliczności zawarcia umowy. Będzie chciał określić m.in., czy jesteś osobą mającą status konsumenta i czy pracownik banku indywidualnie ustalał z Tobą postanowienia umowy oraz informował Cię o ryzyku.

Na samym początku sąd poprosi Cię jednak o podanie podstawowych danych. Dopiero wtedy zacznie zadawać pytania dotyczące zawarcia umowy. W dalszej kolejności pytania zadaje Twój pełnomocnik, a na końcu – pełnomocnik banku reprezentujący go na rozprawie frankowej.

Perspektywa przesłuchania przed sądem może wydawać się bardzo stresującym przeżyciem. W praktyce jednak przed pierwszą rozprawą prawnicy z reprezentującej Cię kancelarii wyjaśnią, jak wygląda proces frankowy. Przede wszystkim wytłumaczą, czego możesz się spodziewać i jakie pytania prawdopodobnie padną w toku sprawy.

Nie musisz zresztą znać żadnych przepisów ani formułować skomplikowanych odpowiedzi. Wystarczy, że powiesz prawdę o okolicznościach zawarcia umowy, jej warunkach i Twoich doświadczeniach z bankiem.

Krok 4.: ogłoszenie wyroku w sprawie 

Po przeprowadzeniu postępowania sąd wydaje wyrok. Jeśli jest on korzystny i nikt się od niego nie odwoła – staje się on prawomocny, a sprawa na tym się kończy. W wielu przypadkach bank decyduje się jednak na wniesienie apelacji w sprawie frankowej i wtedy to przed sądem apelacyjnym (sądem drugiej instancji) dalej toczy się sprawa.

Na tym etapie Twoje osobiste zaangażowanie nie jest jednak konieczne.  Podczas postępowania apelacyjnego sąd zwykle nie przesłuchuje świadków ani stron. Reprezentująca Cię kancelaria zajmie się więc przygotowaniem odpowiedzi na apelację i to ona będzie brać udział w rozprawie w Twoim imieniu.

Proces sądowy w II instancji w sprawie CHF 

Postępowanie przed sądem apelacyjnym jest krótsze i zwykle kończy się wyrokiem podtrzymującym wyrok sądu I instancji. W rezultacie dochodzi do unieważnienia Twojej umowy, a bank musi zwrócić Ci wszystkie opłacone do tej pory raty oraz ewentualne odsetki za opóźnienie. Unieważnienie kredytu frankowego oznacza także, że możesz wykreślić hipotekę z księgi wieczystej i Twój dom czy mieszkanie będzie od tej pory wolne od obciążeń.

Nie musisz działać na własną rękę. Analiza umowy, przygotowanie do rozprawy, dopełnienia formalności, apelacja – w tym wszystkim pomoże Ci kancelaria frankowa

Choć na pierwszy rzut oka postępowanie sądowe w sprawie frankowej może wydawać się skomplikowane i stresujące, warto wiedzieć, że większość formalności i obowiązków spoczywa na kancelarii prowadzącej Twoją sprawę. To pełnomocnik przygotowuje pozew, pisma procesowe, analizuje odpowiedzi banku i reaguje na każde pismo z sądu. Dba też o strategię procesową i reprezentuje Cię podczas rozpraw.

Zanim stawisz się w sądzie w sprawie przesłuchania w charakterze strony, prawnik wyjaśni Ci też, czego się spodziewać i jak odpowiadać na pytania. Co więcej, dzięki dostępowi do Portalu Informacyjnego Sądu Ty i reprezentujący Cię prawnicy będą mieć zdalny dostęp do najważniejszych informacji mających znaczenie dla sprawy.

Dobrze prowadzona sprawa frankowa nie musi więc oznaczać stresu i niepewności. Szczególnie jeśli powierzysz ją doświadczonej kancelarii frankowej, która przeprowadzi Cię przez cały ten proces aż do prawomocnego wyroku.

Skutki unieważnienia umowy kredytu frankowego, czyli co dokładnie dzieje się po wygranej w sądzie

Wielu frankowiczów na przestrzeni ostatnich lat unieważniło swoje umowy. Właściwie zewsząd możesz usłyszeć o kolejnych korzystnych wyrokach polskich sądów i TSUE. Posiadacze kredytów CHF mają naprawdę duże szanse na unieważnienie swoich umów i często mówi się o tym, że teraz jest najlepszy czas na uwolnienie się od zobowiązania wobec banku. Jeśli też należysz do grona frankowiczów, być może zastanawiasz się, czy to rozwiązanie na pewno Ci się opłaca. W takim razie ten artykuł jest dla Ciebie. Dowiesz się z niego, jakie są skutki unieważnienia umowy kredytu frankowego.

Na czym polega unieważnienie umowy kredytu frankowego?

Zacznijmy od tego, że unieważnienie umowy frankowej zawsze możliwe jest z tego samego powodu – umowa ta zawiera niedozwolone postanowienia. Za takie postanowienia (a inaczej mówiąc, klauzule abuzywne) uznaje się te zapisy, które naruszają Twoje prawa jako konsumenta i wykorzystują przewagę banku jako profesjonalisty. W przypadku umów kredytu CHF najczęściej niedozwolone postanowienia dotyczą rat Twojego kredytu, które są ustalane przez bank według jego wewnętrznych tabel.

Zwykle umowę z niedozwolonymi postanowieniami umownymi interpretuje się z pominięciem klauzul abuzywnych. W przypadku kredytów frankowych jest jednak inaczej. Na tej podstawie możesz unieważnić całą umowę kredytu hipotecznego CHF. 

Co to oznacza w praktyce?

Unieważnienie umowy kredytu frankowego skutkuje tym, że umowę traktuje się tak, jakby nigdy nie została zawarta między kredytobiorcą a bankiem.

Żadna ze stron – ani bank, ani klient – nie może więc już niczego wymagać na tej podstawie. Nie masz  obowiązku dalszego spłacania rat na rzecz banku, bo nie ma już ważnej umowy, która by Cię do tego zobowiązywała.

Ponieważ jednak obie strony przez jakiś czas spełniały swoje obowiązki (bank dał pieniądze, klient spłacał raty), muszą się jeszcze między sobą rozliczyć.

Co się dzieje po unieważnieniu kredytu frankowego?

Wiesz już, że po unieważnieniu kredytu frankowego nie będziesz spłacać żadnych rat, a Twój dług (raty pozostałe do spłaty i odsetki) przestanie istnieć.

To jednak nie wszystko. Dodatkowo bank będzie miał obowiązek zwrócić Ci wszystkie wpłacone pieniądze – raty i odsetki. Pamiętaj, że w przypadku nieważności umowy Ty także musisz oddać wszystkie świadczenia do tej pory otrzymane od banku.

Mówiąc jeszcze prościej, trzeba odpowiedzieć na pytanie: jak wyglądałaby sytuacja Twoja i banku, gdybyście nigdy nie zawarli umowy. Bank nie dostałby od Ciebie żadnych rat, odsetek i wynagrodzenia z tytułu kredytu. Właśnie dlatego musi zwrócić Ci otrzymane na tej podstawie pieniądze. Z drugiej strony oznacza to również, że nigdy nie pożyczyłby Ci kapitału. Będzie więc mógł upomnieć się o jego zwrot.

Nieważność umowy kredytu a zwrot bankowi wypłaconego kapitału i teoria dwóch kondykcji

Unieważnienie Twojej umowy frankowej to szansa na całkowite uwolnienie się od problematycznego kredytu. Zwykle jednak największa obawa frankowiczów dotyczy konieczności zwrotu bankowi całego otrzymanego od niego kapitału. O ile kredyt możesz spłacić w ratach, to po unieważnieniu kredytu we frankach bank ma prawo domagać się całego kapitału w ramach jednej płatności.

Kredytobiorcy zapominają jednak o ważnej kwestii – będą w stanie zwrócić cały kapitał i to prawdopodobnie z tych samych pieniędzy, które wcześniej zwróci im bank. A to z powodu tzw. teorii dwóch kondykcji.

Jak to wygląda w praktyce? Załóżmy, że bank pożyczył Ci 250.000 złotych tytułem wypłaty kapitału. W momencie unieważnienia umowy kredytu otrzymał natomiast od Ciebie w ramach spłaty rat w sumie 320.000 złotych (spłata kapitału + prowizja + odsetki i inne koszty kredytu).

Gdybyśmy stosowali tzw. teorię salda, te kwoty byłyby między sobą potrącane. Skoro bank musi Ci oddać 320.000 złotych, a Ty jemu 250.000, sąd uznałby, że bank musi zwrócić Ci 70.000 złotych i w ten sposób będziecie wzajemnie rozliczeni.

W przypadku umów frankowych stosuje się jednak inny mechanizm – wspomnianą już teorię dwóch kondykcji. Oznacza to, że Twoje roszczenie o zwrot pieniędzy od banku jest niezależne od jego własnego roszczenia o zwrot kapitału kredytu. W efekcie:

  • bank musi zwrócić Ci całą uzyskaną przez Ciebie kwotę uzyskaną na podstawie spłaty udzielonego kredytu we frankach szwajcarskich (w naszym przykładzie będzie to 320.000 zł),
  • od całej tej kwoty możesz naliczać odsetki za opóźnienie,
  • jeśli bank chce odzyskać własne pieniądze, musi zgłosić osobne roszczenie – o zwrot 250.000 złotych.

Oznacza to, że ostatecznie kredytobiorca zwraca bankowi należną mu kwotę zwykle dokładnie z tych pieniędzy, które on sam wcześniej przelał na konto konsumenta. Jeśli natomiast bank spóźni się ze zgłoszeniem swojego roszczenia (i upłynie tzw. termin przedawnienia), może w ogóle nie być w stanie odzyskać od Ciebie jakichkolwiek pieniędzy.

Kolejny ważny skutek prawny unieważnienia kredytu frankowego: zabezpieczenie majątku i wykreślenie hipoteki

Po unieważnieniu umowy kredytowej jako kredytobiorca masz prawo żądać wykreślenia hipoteki z księgi wieczystej nieruchomości. To formalnie uwalnia Cię od wszelkich zobowiązań wobec banku związanych z tym kredytem.

Sprawi to, że nieruchomości takie jak mieszkanie lub dom będą już tylko Twoje, bez żadnych obciążeń. Przestaniesz się martwić o kurs franka i o to,  jakie roszczenie bank u możesz spotkać na swojej drodze – zyskasz spokój i bezpieczeństwo finansowe.

Dlaczego nie warto zwlekać z unieważnieniem umowy kredytowej?

Jeśli masz kredyt we frankach i myślisz o unieważnieniu umowy, to lepiej nie czekać. Dla niektórych rat może wkrótce upłynąć 6-letni termin przedawnienia, co oznacza, że nie odzyskasz już wszystkich wpłaconych pieniędzy.

Warto dodać, że termin przedawnienia liczy się od dnia zapłaty każdej raty. Tym samym te najstarsze mogą „przepaść”, jeśli sąd przyjmie najmniej korzystną dla Ciebie interpretację. To temat dość skomplikowany, o którym szczegółowo piszemy w osobnym artykule dotyczącym właśnie terminu przedawnienia roszczeń w sprawach frankowych (link: https://promessa.pl/termin-przedawnienia-roszczen-w-sprawach-frankowych-ile-masz-czasu/)

Poza tym, sytuacja prawna dla frankowiczów nigdy nie była tak korzystna jak teraz. Orzecznictwo polskich sądów jest dość jednolite. Dodatkowo wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) pozbawiły banki ich możliwych roszczeń, które spróbują zniechęcić Cię do unieważnienia umowy:

  • żądania zapłaty za „bezumowne korzystanie z kapitału”,
  • waloryzacji kwoty kredytu,
  • wstrzymywania zwrotu pieniędzy z uwagi na tzw. zarzut zatrzymania,
  • zgłoszenia zarzutu potrącenia,
  • żądania jakichkolwiek dodatkowych pieniędzy poza zwrotem pożyczonego Ci kapitału i ewentualnych odsetek za opóźnienie.

Banki straciły większość argumentów i mają bardzo ograniczone możliwości obrony. Dlatego teraz jest najlepszy moment, żeby działać i pozbyć się frankowego problemu, nim niektóre Twoje raty zdążą się przedawnić.

Uwolnienie od długu kredytu CHF: Co zrobić dalej? Jakie są szanse na unieważnienie umowy kredytu frankowego?

Jeśli chcesz unieważnić zawartą z bankiem umowę kredytu frankowego, pierwszym krokiem jest złożenie pozwu do sądu przeciwko bankowi. Taki pozew rozpoczyna proces, w którym sąd sprawdzi, czy umowa zawierała nieuczciwe zapisy (tzw. klauzule abuzywne). Jeśli tak – może ją uznać za nieważną.

Proces unieważnienia umowy kredytu frankowego bywa skomplikowany i wieloetapowy, ale daje możliwość znacznego odciążenia finansowego dla kredytobiorców, którzy tak jak Ty zostali wprowadzeni w błąd przez nieuczciwe praktyki banków.

Na własną rękę trudno będzie Ci jednak przeanalizować umowę, upewnić się, że zawiera niedozwolone postanowienia, a potem przygotować pozew z mocnymi argumentami i uzasadnieniem. Większość takich postępowań kończy się sukcesem frankowiczów.

Niewielki odsetek przegranej w sprawach dotyczących unieważnienia kredytów CHF w dużej mierze wynika jednak właśnie z niedostatecznego przygotowania do sprawy i błędów popełnionych przy analizie umowy. Z tego powodu tak ważne jest wybranie doświadczonej kancelarii frankowej, która będzie Cię reprezentować. Z jej pomocą możesz skutecznie podjąć kroki, które pomogą Ci unieważnić umowę, uwolnić się od kredytu i odzyskać swoje pieniądze.

Termin przedawnienia roszczeń w sprawach frankowych.

Termin przedawnienia roszczeń w sprawach frankowych: ile masz czasu, by skutecznie pozwać bank i odzyskać pieniądze z kredytu frankowego?

Przedawnienie w sprawach frankowych – jeśli należysz do grona frankowiczów, pewnie to sformułowanie jest Ci już znane. Wiele osób zdaje sobie sprawę, że ich czas działania jest ograniczony. Ale co to oznacza w praktyce? Jakie są konsekwencje upływu takiego terminu? I ile czasu pozostało na skuteczne zgłoszenie swoich roszczeń o zwrot rat wpłaconych na rzecz banku? Na te pytania większość kredytobiorców nie zna już odpowiedzi. Właśnie dlatego w tym artykule przedstawiamy wszystkie najważniejsze informacje dotyczące przedawnienia, które mogą mieć znaczenie dla Twojej sprawy frankowej.

Czym jest przedawnienie roszczeń?

W największym skrócie można powiedzieć, że po upływie terminu przedawnienia w sprawie frankowej bank będzie mógł skutecznie uniknąć zwrotu otrzymanych od Ciebie rat.

Jak to wygląda w praktyce? Wyobraź sobie, że od momentu określonego w przepisach uruchamiany jest niewidzialny licznik. Licznik ten odmierza czas, jaki pozostał Ci na skuteczne działanie.

Tym samym, jeśli do banku o zwrot pieniędzy z tytułu umowy CHF zgłosisz się, gdy licznik będzie już wskazywał zero, należy liczyć się z tym, że bank będzie w stanie uniknąć zapłaty. Jeśli zorientuje się, że termin przedawnienia roszczeń kredytobiorcy upłynął, może zrobić coś, co po prawniczemu nazywa się „podniesieniem zarzutu przedawnienia”. W praktyce jest to po prostu oświadczenie, że zgodnie z Kodeksem cywilnym Twój czas na skuteczne działanie był ograniczony i już upłynął, a  bank nie musi zwracać Ci pieniędzy.

Teoretycznie istnieje też szansa, że bank przedawnienia kredytu frankowego w ogóle nie zauważy. Jak jednak możesz się domyślać, prawdopodobieństwo to jest bliskie zeru. Bank korzysta ze wsparcia doświadczonych prawników, którzy na pewno sprawdzą kwestię przedawnienia, gdy otrzymają od Ciebie pozew frankowy.

Ile wynosi termin przedawnienia roszczeń w sprawie frankowej?

Jak widzisz, upływ terminy przedawnienia ma ogromny wpływ na sprawę frankową. Nawet jeśli masz realne podstawy do unieważnienia umowy i odzyskania pieniędzy od banku, możesz stracić tę szansę, gdy zbyt długo będziesz zwlekać z działaniem. Jedno z najważniejszych pytań brzmi więc – ile ten termin przedawnienia wynosi?

Niestety odpowiedź jest dość złożona. Po pierwsze, musisz wiedzieć, że większość spraw frankowych trafiających do sądu obejmuje dwa roszczenia:

  1. Stwierdzenie nieważności umowy kredytu frankowego,
  2. Zapłaty – zwrotu przez bank wszystkich pieniędzy, które do tej pory otrzymał od Ciebie na podstawie unieważnionej umowy.

Stwierdzenie nieważności umowy kredytu frankowego dotyczy kwestii niemajątkowych i zgodnie z przepisami, nie ulega przedawnieniu. Nawet po wielu latach możesz więc uruchomić sprawę przed sądem i starać się, by Twój kredyt CHF został uznany za nieważny.

Inaczej sprawa wygląda natomiast z kwestią zapłaty. Tutaj termin przedawnienia już obowiązuje. Żeby było jeszcze trudniej, w 2018 roku zmieniły się przepisy dotyczące czasu przedawnienia. W efekcie:

  • Dla rat zapłaconych bankowi przed 9 lipca 2018 roku obowiązuje 10-letni termin przedawnienia;
  • Dla rat zapłaconych po tym terminie obowiązuje termin 6-letni termin przedawnienia roszczeń.

Bank ma natomiast znacznie mniej czasu, by domagać się od Ciebie zwrotu kapitału kredytu, jeśli umowa zostanie uznana za nieważną. Jego termin przedawnienia roszczeń wynosi tylko 3 lata.  

Od kiedy liczyć bieg terminu przedawnienia?

Wiesz już, że masz ograniczony czas na działanie. Pozostaje jeszcze pytanie – od którego momentu liczyć rozpoczęcie biegu terminu  przedawnienia? Niestety i w tym kontekście sprawa nie jest taka prosta.

TSUE i Sąd Najwyższy są zgodne co do tego, że termin przedawnienia roszczeń frankowicza nie może zacząć biec wcześniej niż od momentu, w którym dowiedział się, że jego umowa może zawierać niedozwolone postanowienia umowne. W przeciwnym dochodziłoby do sytuacji, w której frankowicz ustala, że jego umowa powinna być nieważna, ale nie może nic z tym zrobić, bo termin przedawnienia już w międzyczasie upłynął.

Niejasne pozostaje jednak to, co trzeba rozumieć przez pojęcie „frankowicz mógł się dowiedzieć, że jego umowa ma szansę na unieważnienie”. Istnieje kilka różnych poglądów w tym zakresie.

Koncepcja 1. Termin przedawnienia roszczeń frankowiczów biegnie od momentu podjęcia pierwszych kroków w stronę unieważnienia kredytu CHF

Najbardziej oczywiste wydaje się przyjęcie, że  termin przedawnienia roszczeń w sprawie frankowej zacznie biec od momentu, w którym z działań konsumenta jasno wynika, że jest świadomy swoich praw. Może to być więc np. wysłanie reklamacji, wniosku o zawezwanie do próby ugodowej albo wezwania do zapłaty.

Przy przyjęciu tej koncepcji w najgorszej sytuacji znajdowałyby się osoby, które podjęły pierwsze kroki (np. wysłały wspomniane wezwanie do zapłaty), ale ostatecznie nie złożyły pozwu i nie dochodziły swoich roszczeń wobec banku na drodze sądowej. Będzie to oznaczać, że ich termin przedawnienia rozpoczął swój bieg już w tamtym momencie i czas na skuteczne działanie ciągle się kurczy.

Koncepcja 2. Termin przedawnienia w sprawach frankowych biegnie od momentu złożenia pozwu frankowego

Druga możliwość to uznanie, że momentem, w którym termin przedawnienia rozpoczyna swój bieg, będzie chwila wniesienia pozwu. Jeśli jednak bank wcześniej otrzymywał od Ciebie jakieś pisma (np. wezwanie do zapłaty), będzie w stanie udowodnić, że już od dawna masz świadomość przysługujących Ci praw. Tym samym bieg terminu przedawnienia w sprawie trzeba liczyć od wcześniejszego momentu.

Koncepcja 3. Termin przedawnienia roszczeń konsumenta z umowy kredytu frankowego biegnie od 3 października 2019 r.

Można też przyjąć, że początkiem biegu przedawnienia roszczeń będzie wyrok TSUE z 3 października 2019 roku w sprawie państwa Dziubak. To właśnie to orzeczenie otworzyło frankowiczom drogę do unieważniania umów kredytów CHF.

Trudno zakładać, że osoba mająca kredyt we frankach, a więc zainteresowana tematem, nie wie nic na temat tego wyroku. A już tym bardziej trudno się łudzić, że jest całkowicie nieświadoma fali pozwów frankowych składanych do sądów i tego, że niemal wszystkie wyroki zapadają na korzyść frankowiczów.

Czy Twoja sprawa frankowa mogła się już przedawnić?

Jak wiesz już z poprzednich akapitów samo „przedawnienie sprawy frankowej” nie jest możliwe, bo kredyt możesz unieważnić nawet po wielu latach. Prawdopodobnie znacznie bardziej interesuje Cię jednak kwestia odzyskania pieniędzy od banku.

Jeśli przyjmiemy najbardziej niekorzystną, a jednocześnie też dość kontrowersyjną koncepcję (czyli liczenie terminu od wydania wyroku w sprawie państwa Dziubak), to termin przedawnienia roszczeń z tytułu unieważnienia kredytu CHF upłynie z dniem 31 grudnia 2025 roku.

Jak widzisz, nawet w tym przypadku masz jeszcze szansę na skuteczne działanie. Czasu pozostało jednak stosunkowo niewiele. Warto więc już teraz zweryfikować swoją umowę frankową. Tym bardziej, że poprzez podjęcie dalszych kroków prawnych jesteś w stanie wydłużyć czas na skuteczne dochodzenie pieniędzy od banku. A to za sprawą takich pojęć, jak zawieszenie i przerwanie biegu przedawnienia, którym przyjrzymy się bliżej w dalszej części artykułu.

Jak Twoja sytuacja zmieni się, gdy pozwiesz bank po upływie terminu przedawnienia?

Żeby zobrazować, dlaczego podjęcie działań w terminie jest tak ważne, posłużmy się prostym przykładem.

Załóżmy, że kredyt we frankach został przez Ciebie zaciągnięty w styczniu 2008 roku i to właśnie od stycznia 2008 roku płacisz raty na rzecz banku. Wprawdzie to właśnie zmienny kurs franka i wahania rat są jednym z największych problemów kredytów CHF. Dla łatwych obliczeń załóżmy jednak, że od tej pory na konto banku co miesiąc wpływa rata tej samej wysokości. Niech będzie to 1.500 złotych.

W styczniu 2026 roku składasz pozew i sąd zawiesza obowiązek płacenia kolejnych rat na czas postępowania. Do tej pory bank otrzymał więc od Ciebie 228 rat (19 lat spłacania kredytu x 12 miesięcy w roku) po 1.500 złotych – w sumie 342.000 złotych. W ramach kredytu CHF wypłacił Ci natomiast w 2008 roku kapitał 200.000 złotych.

Gdyby Twoje roszczenia się nie przedawniły w momencie składania pozwu, sprawa byłaby prosta. Po unieważnieniu kredytu:

  • Bank musiałby Ci zwrócić całą otrzymana od Ciebie kwotę – w sumie 342.000 złotych + odsetki.
  • Sam mógłby następnie domagać się zwrotu kapitału (200.000 złotych).
  • Po rozliczeniu z bankiem na Twoim koncie pozostałyby 142.000 złotych + odsetki od kwoty 342.000 zł.

Przyjmijmy jednak najbardziej pesymistyczny scenariusz, w którym termin przedawnienia roszczeń liczy się od wyroku w sprawie państwa Dziubak. Jak wtedy zmieni się Twoja sytuacja finansowa?

  • Skoro termin ten liczymy od 3 października 2019 roku, to siłą rzeczy od tego momentu liczymy termin przedawnienia wszystkich rat zapłaconych przed tym wyrokiem,
  • Termin dla tych rat upływa w takim razie z 31 grudnia 2025 roku. Skoro pozew składasz dopiero w styczniu 2026, to wszystkie te raty zdążyły się przedawnić.
  • Przedawniły się również raty zapłacone w listopadzie i grudniu 2019 – ponieważ dla nich termin przedawnienia również upływa 31 grudnia 2025 roku.
  • Możesz domagać się więc zwrotu rat zapłaconych od stycznia 2020 do momentu złożenia pozwu – dla nich termin przedawnienia jeszcze nie upłynął.

W efekcie bilans wygląda w ten sposób:

  • Odzyskasz nieprzedawnione raty zapłacone od stycznia 2020 do grudnia 2025 (72 raty x 1.500 zł = 108.000 złotych) + odsetki
  • Bank będzie mógł następnie domagać się zwrotu pożyczonego kapitału – 200.000 złotych
  • W efekcie po unieważnieniu kredytu do spłaty pozostanie wciąż 92.000 złotych i bank może domagać się zapłacenia tej kwoty jednorazowo, a nie w ratach.

Jak możesz przerwać bieg przedawnienia roszczeń z kredytu frankowego i wydłużyć czas na skuteczne dochodzenie zapłaty od banku?

Wróćmy na chwilę do porównania biegu terminu przedawnienia z licznikiem odmierzającym czas. Na podstawie tej analogii warto dodać jeszcze 2 ważne informacje – ten licznik możesz „zatrzymać”, a nawet „zresetować”, by zaczął odmierzać czas od nowa. Pierwsza możliwość nazywa się „zawieszeniem biegu przedawnienia”, a druga – „przerwaniem biegu przedawnienia”.

Przepisy przewidują, że zawieszenie lub przerwanie biegu terminu przedawnienia roszczeń jest możliwe poprzez konkretne działania.

Przykładowo, jeśli zawezwiesz bank do próby ugodowej, bieg terminu przedawnienia zostanie zawieszony. To tak, jakby ktoś na liczniku nacisnął pauzę na czas podjęcia próby dojścia do porozumienia. Dopiero, gdy to nie przyniesie skutku, termin przedawnienia biegnie dalej, a Ty możesz podjąć dalsze kroki (np. złożyć pozew do sądu).

Jeszcze bardziej korzystne jest działanie, które sprawi, że termin zostanie przerwany (i w rezultacie zacznie biec na nowo). W celu przerwanie biegu przedawnienia możesz m.in. złożyć pozew frankowy. Z tego powodu nie musisz się więc obawiać, że zostało Ci niewiele czasu na odzyskanie pieniędzy od banku. Wystarczy, że przed upływem przewidzianego terminu skutecznie złożysz pozew, a wówczas termin przedawnienia zostanie przerwany i zyskasz dodatkowe lata na dochodzenie swoich roszczeń. 

Jak widzisz, to ważne, żeby podjąć potrzebne kroki prawne w sprawie Twojego kredytu CHF i to najlepiej jak najszybciej. Zresztą sama kwestia terminu przedawnienia nie powinna być Twoją jedyną motywacją. Pamiętaj też, że im później złożysz pozew, tym później też uwolnisz się od kredytu we frankach i tym później odzyskasz pieniądze od banku. Warto więc zacząć działać już teraz.

Jubileusz 5-cio lecie Firmy

Szanowni Państwo,

Właśnie upłynęło 5 lat od momentu zarejestrowania i powołania do „życia” Spółki Usługi Prawne Promessa.

Jest to dla Nas wyjątkowy jubileusz, z którego jesteśmy niezmiernie dumni.

Z tej okazji chcielibyśmy podziękować wszystkim Partnerom biznesowym, dzięki którym nasza działalność i istnienie nabiera sensu.

Dziękujemy wszystkim Naszym Klientom za okazane zaufanie i owocną współpracę. Z uwagi na specyfikę branży z każdym Klientem współpracujemy i przyjaźnimy się od wielu lat, co napawa nas radością i dumą!

Dziękujemy również naszym Prawnikom, którzy w dużym stopniu przyczynili się do tego sukcesu. To dzięki Waszemu zaangażowaniu ale również ciężkiej pracy, doświadczeniu i wiedzy możemy dla naszych Klientów spełniać obietnice, które są przewodnim mottem naszej Firmy.

Oczywiście trzeba też wspomnieć, że nie wszystko przez te 5 lat układało się idealnie. Również były momenty trudne, przez które wspólnie musieliśmy przejść.

Zarówno okres pandemii, ale również niektóre relacje z naszymi podwykonawcami zmusiły nas do podjęcia trudnych decyzji biznesowych. Zawsze takie zmiany budzą pewne obawy, jednak patrząc na to z dzisiejszej perspektywy były to dobre decyzje nie tylko dla naszego biznesu, ale również dla naszych obecnych jak i przyszłych Klientów.

Plany na przyszłość…

Kierunek obrany przez ostanie 5 lat będzie nadal kontynuowany i jeszcze z większą determinacją będziemy wspierać naszych Klientów w sporach z bankami czy też innymi instytucjami finansowymi. Od tego miesiąca wprowadziliśmy nową usługę prawną związaną z Sankcją Kredytu Darmowego, o czym można przeczytać na naszej stronie.

Mamy również świadomość, że „komunikacja” to najważniejszy punkt w każdym biznesie, dlatego też zostały podjęte kroki w tym kierunku. Zostanie stworzony przyjazny, ale też nowoczesny system komunikacji pomiędzy naszą Spółką a Partnerami biznesowymi, który przyczyni się do poprawy pracy ale również zwiększy naszą konkurencyjność na rynku.

Jeszcze raz Wszystkim dziękujemy za te 5 lat wspólnej pracy.

Sankcja Kredytu Darmowego (SKD)

W ostatnich latach coraz więcej mówi się o sankcji kredytu darmowego lub po prostu o „darmowym kredycie konsumenckim”.

Sankcja kredytu darmowego dotyczy kredytów, do których stosuje się ustawę o kredycie konsumenckim, czyli np. na zakup samochodu, paneli słonecznych, na wakacje, remont, zakup sprzętu RTV, AGD. Mogą to być równie dobrze kredyty zaciągnięte bez wskazania konkretnego celu. Warunek jest tylko jeden. Nie może być to kredyt na prowadzenie działalności gospodarczej. W przepisach jest również limit takiego kredytu. Może on wynieść maksymalnie 255 550 PLN.

SKD może dotyczyć naruszeń wskazanych w ustawie o kredycie konsumenckim. Najczęstsze z nich dotyczą sposobu rozliczania i kredytowania prowizji, błędnego wyliczania RRSO czy obecności innych, niewskazanych wprost w treści umowy kredytowej kosztów.

Sankcja kredytu darmowego to istotne narzędzie ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami banków. Dzięki niej kredytobiorcy mogą uniknąć płacenia odsetek i innych kosztów, jeśli bank naruszy przepisy dotyczący udzielania kredytów konsumenckich. Rosnąca liczba sporów sądowych w tym zakresie świadczy o zmieniającej się świadomości konsumentów i determinacji w walce o swoje prawa.

Jak wybrać kancelarię do sankcji kredytu darmowego?

Wybór odpowiedniej kancelarii prawnej do obsługi spraw związanych z sankcją kredytu darmowego jest kluczowy dla skutecznego odzyskania nadpłaconych kosztów. Warto zwrócić na doświadczenie i specjalizację kancelarii w sprawach dotyczących prawa konsumenckiego oraz jej historię wygranych spraw przeciwko instytucjom finansowym. Opinie i recenzje innych Klientów dostępne w internecie mogą dostarczyć cennych informacji na temat jakości usług świadczonych przez kancelarię. Skorzystanie z darmowej analizy umowy kredytowej oferowanej przez nasze biuro może pomóc w ocenie szans na pozytywne rozstrzygnięcie sprawy bez ponoszenia wstępnych kosztów.

Mam kredyt w euro. Czy też jestem „frankowiczem”?

W związku z umocnieniem się innych walut w stosunku to polskiego złotego, wielu kredytobiorców doświadcza trudności ze spłatą swoich zobowiązań i szuka rozwiązań w tej niekomfortowej sytuacji.

Kredyty indeksowane/denominowane do euro, jak i do innych walut takich jak dolar amerykański, mogą być skutecznie unieważnione w sądzie, podobnie jak kredyty we frankach. Ze względu na to, że temat kredytów przeliczanych do innych walut, takich jak euro czy dolar amerykański, nie jest tak szeroko omawiany, jak i przez specyficzne potoczne nazywanie posiadaczy kredytów denominowanych i indeksowanych „frankowiczami”, wielu kredytobiorcom może wydawać się, że ten temat ich nie dotyczy. Warto jednak zauważyć, że kredyty waloryzowane w innych walutach obcych często opierają się na jednostronnie ustalanych wzorcach umów, zawierających takie same klauzule niedozwolone co w przypadku kredytów przeliczonych do franka szwajcarskiego.

Oczywiście nie każda umowa kwalifikuje się do dochodzenia roszczeń przed sądem, dlatego w pierwszym kroku warto skonsultować treść swojej umowy z kancelarią specjalizującą się w tego typu sprawach.

Bank zaproponował mi ugodę, co mam robić?
W ostatnich miesiącach nasiliła się ofensywa banków dotycząca propozycji ugodowych przygotowanych dla kredytobiorców.
Ofensywa została poprzedzona kampanią prowadzoną przez Związek Banków Polskich czyli organizację finansowaną przez same banki. Ta w internecie oraz spotach telewizyjnych zachęca do podpisania do korzystnej i sprawiedliwej ugody pozwalającej oszczędzić czas oraz pieniądze przeznaczone na długotrwały proces sądowy. Same spoty stawiały w negatywnym świetle kredytobiorców dochodzących swoich praw na drodze sądowej, ukazując ich jako chciwych i wyrachowanych.
Zmiana w podejściu co do polubownego dojścia do porozumienia jest ciekawa o tyle, że banki przez lata lekceważyły kredytobiorców oraz pełnomocników działających w ich imieniu, którzy występowali z propozycjami polubownego rozwiązania problemu.
Nasilone działania zostały skierowane głównie do kredytobiorców, którzy nie wstąpili jeszcze na drogę sądową oraz tych, którzy do niedawna nie mieli świadomości, że ich umowa może zawierać zapisy niedozwolone, powodując niemałe zamieszanie oraz skłaniając część kredytobiorców do podpisania niekorzystnych ugód.
Czy to oznacza że każda propozycja ugodowa jest niekorzystna? 
Nie, sami reprezentowaliśmy naszych Klientów w mediacjach z bankiem, które skutkowały podpisaniem ugody na korzystnych warunkach, natomiast zdecydowana większość takich rozmów miała już miejsce po wstąpieniu na drogę sądową i następowała po dokładnej analizie korzyści ekonomicznych oraz indywidualnej sytuacji Klienta.
Co jeżeli otrzymałem propozycję ugodową, a nie mam jeszcze pełnomocnika?
Zgłoś się do Nas, przeanalizujemy Twoją umowę kredytową wraz z propozycją ugodową oraz przedstawimy korzyści dla każdego z rozwiązań – wtedy sam zdecydujesz jaką drogę dochodzenia swoich praw chcesz wybrać.
Czym jest „zabezpieczenie” roszczenia?
Czy mogę przestać spłacać kredyt denominowany lub indeksowany bez obawy o wypowiedzenie umowy przez bank? Tak!
W ostatnich latach nastąpił lawinowy wzrost pozwów składanych w sprawach dotyczących kredytów denominowanych oraz indeksowanych. W związku z tym oczekiwanie na rozstrzygnięcie sprawy przez sąd może się przedłużać, a kredytobiorca musi ponosić koszty związane ze spłatą wysokich rat spowodowanych niekorzystnym kursem franka szwajcarskiego. Ratunkiem oraz ulgą dla kredytobiorców jest zabezpieczenie roszczenia.
Czym jest więc zabezpieczenie?
Zabezpieczenie to nic innego jak możliwość zaprzestania spłaty rat kredytu, aż do uzyskania prawomocnego wyroku.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w orzeczeniu z 15 czerwca 2023 roku w sprawie C-287/22 postanowił, że zawieszenie spłat należnych z tytułu umowy kredytu, która może zostać unieważniona ze względu na zawarte w niej nieuczciwe postanowienia jest zgodne z dyrektywą 93/13EWG mającą na celu ochronę konsumenta.
Ostateczną decyzję dotyczącą zabezpieczenia podejmuje jednak sąd krajowy, przed którym największą szansę uzyskania zabezpieczenia mają kredytobiorcy, którzy spłacili już na rzecz banku sumę kapitału i odsetek łącznie równą lub przekraczającą wysokość kapitału wypłaconego przez bank w dniu uruchomienia kredytu.
Dzięki zabezpieczeniu roszczenia kredytobiorcy mogą przeznaczyć środki na długo odkładane wydatki, natomiast szanse na powodzenie oraz skuteczne rozpatrzenie przez sąd wniosku o zabezpieczenie roszczenia najlepiej skonsultować z profesjonalnym pełnomocnikiem.
W związku z tym zapraszamy do kontaktu – sprawdzimy Twoją umowę pod kątem zawartych w niej klauzul niedozwolonych oraz sprawdzimy możliwości dotyczące zaprzestania spłat kredytu aż do prawomocnego wyroku.