Szanowni Państwo,
W związku ze zbliżającym się Bożym Narodzeniem chcemy Państwu złożyć serdeczne życzenia:
zdrowych i spokojnych świąt mijających w rodzinnej, radosnej atmosferze.
Jednocześnie chcemy podziękować za to, że byli Państwo z nami przez ostatni rok.
Mamy nadzieję, że Nowy Rok przyniesie nam wszystkim wiele sukcesów i satysfakcji z pracy i życia osobistego.
Wesołych Świąt!
W dniu 07 grudnia 2023 r. TSUE wydał kolejny ważny wyrok w polskiej sprawie C-140/22 przeciwko mBank.
TSUE wskazał, iż złożenie przez Kredytobiorcę oświadczenia o zgodzie na ustalenie przez sąd nieważności umowy kredytu oraz o świadomości skutków, jakie się z tym wiążą, nie ma wpływu na bieg terminu roszczenia odsetkowego. Zatem prowadzi to do wniosku, iż Kredytobiorcy mogą żądać odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia już od terminu wskazanego w treści wezwania do zapłaty, skierowanego do banku przed wytoczeniem powództwa.
TSUE ponownie zaznaczył, iż w przypadku uznania umowy kredytu za nieważną, bankom nie przysługuje żadna inna rekompensata poza zwrotem równowartości wypłaconego kredytobiorcy kapitału kredytu. Trybunał wskazał także, iż w przypadku kredytobiorców, przysługująca im rekompensata nie może zostać pomniejszona o wysokość odsetek, które bank otrzymałby, gdyby umowa pozostała w mocy.
Wyrok ten ma istotne znaczenie dla wszystkich konsumentów-kredytobiorców, którzy zawarli umowę kredytu denominowanego lub indeksowanego do kursu waluty obcej, zawierające nieuczciwe warunki, które nie były indywidualnie negocjowane.
BTE to skrót od Bankowy Tytuł Egzekucyjny. Do dnia 01 sierpnia 2016 roku banki mogły wystawiać BTE na podstawie ksiąg banków lub innych dokumentów związanych z dokonywaniem czynności bankowych i po nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności stanowił podstawę prowadzenia egzekucji cywilnej.
Sąd, nadając klauzulę wykonalności, badał BTE tylko pod względem formalnym, tj. czy spełnia on wymogi przewidziane w przepisach ustawy – Prawo bankowe, bez wnikania w kwestie merytoryczne, tj. czy roszczenie banku rzeczywiście istniało przeciwko konkretnemu dłużnikowi, a jeżeli tak – to, czy faktycznie odpowiada kwocie wskazanej przez bank. Powyższe oznacza, że banki w celu dochodzenia swoich roszczeń wynikających z czynności bankowych nie musiały prowadzić sprawy sądowej. Dodatkowo kredytobiorca nie wiedział o tym, że bank wystawił przeciwko niemu BTE. O tym fakcie kredytobiorca dowiadywał się najczęściej dopiero w trakcie postępowania egzekucyjnego, najczęściej po dokonaniu zajęciu rachunku bankowego przez komornika.
BTE niezgodny z Konstytucją
W ostateczności wyrokiem z dnia 14 kwietnia 2015, sygn. akt P 45/12, Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy ustawy – Prawo bankowe umożliwiające dochodzenie roszczeń poprzez bankowe tytuły egzekucyjne, są niezgodne z art. 32 ust. 1 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny uznał, iż prawo do wystawiania BTE jest przywilejem banków, naruszającym zasadę równego traktowania w trzech aspektach. A mianowicie: i) w relacji między bankiem a jego klientem, ii) w relacjach między bankami jako wierzycielami a pozostałymi podmiotami będącymi wierzycielami oraz iii) w relacjach między dłużnikami banków i dłużnikami innych podmiotów.
Skutkiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego była utrata z dniem 1 sierpnia 2016 roku możliwości wystawiania przez banki BTE. Niestety, zgodnie z przepisami przejściowymi (art. 11 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 25 września 2015 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw ) bankowe tytuły egzekucyjne wydane przed dniem 1 sierpnia 2016 roku i jeszcze przed tą datą opatrzone klauzulą wykonalności zachowały moc tytułów wykonawczych. Co to oznacza? Jeśli BTE został wystawiony przed dniem 1 sierpnia 2016 r. i nadana mu została przed tą datą klauzula wykonalności, to na jego podstawie może być prowadzone postępowanie egzekucyjne. Jak się zatem bronić przed egzekucją z BTE? Czy skuteczna obrona jest w ogóle możliwa?
Powództwo przeciwegzekucyjne
W zasadzie najskuteczniejszą obroną przed egzekucją prowadzoną na podstawie BTE jest wytoczenie powództwa przeciwegzekucyjnego. Zgodnie z przepisem art. 840 § pkt 1 kpc dłużnik może w drodze powództwa żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w całości lub w części albo ograniczenia,jeżeli przeczy zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności. W szczególności ma to miejsce, gdy:
bądź
Powództwo przeciwegzekucyjne oznacza zatem możliwość wstrzymania egzekucji oraz doprowadzenia do merytorycznego rozpoznania sprawy. Jednak z wytoczeniem takiego powództwa nie należy zwlekać – tytuł wykonawczy może być pozbawiony wykonalności w oparciu o podstawy wskazane w art. 840 k.p.c. ale tylko wówczas, gdy nie nastąpiło jeszcze jego przymusowe wykonanie w toku postępowania egzekucyjnego. Powyższe oznacza, że tytuł wykonawczy może zostać pozbawiony wykonalności tylko w takiej części, w której nie został wykonany.
Zarzuty w powództwie przeciwegzekucyjnym przeciwko BTE:
BTE w umowach kredytów indeksowanych oraz denominowanych
Co ważne w sprawach kredytów indeksowanych oraz denominowanych zaprezentowane powyżej zarzut nieważności umowy oraz zarzut niewłaściwego określenia struktury zadłużenia kredytowegostanowi podstawę pozbawienia wykonalności bankowego tytułu wykonawczego. Znajduje to potwierdzenie w wyrokach sądów powszechnych, mi. n.:
Co oznacza wyrok sądu pozbawiający bankowy tytuł egzekcucyjny wykonalności?
Jeżeli sąd prawomocnie pozbawi BTE wykonalności w całości, oznacza to, że nie jest możliwe na podstawie takiego dokumentu prowadzenie jakiejkolwiek egzekucji. Jeżeli bank w dalszym ciągu będzie chciał przymusowo dochodzić swojej wierzytelności, to będzie musiał tak, jak każdy inny wierzyciel, złożyć w sądzie pozew. Biorąc jednak pod uwagę, że BTE dotyczą długów, które stały się wymagalne przed 1 sierpnia 2016 r., najprawdopodobniej roszczenie banku będzie obecnie już przedawnione. Przedawnienie roszczenia banku w praktyce oznacza dla kredytobiorcy a n u l o w a n i e długu.
Autor publikacji: adwokat reprezentujący konsumentów w sporach z bankami
Jeżeli sporządzenie prywatnej opinii jest niezbędne do uzyskania rzetelnie wyliczonego odszkodowania, to ubezpieczyciel pokrywa koszty jej przygotowania. Poszkodowany więc odzyska wydane na nią pieniądze. Tak wynika z najnowszej uchwały Sądu Najwyższego, który podzielił w tej sprawie stanowisko Rzecznika Finansowego.
Poszkodowanemu oraz cesjonariuszowi roszczeń odszkodowawczych z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej zwrot kosztów tzw. prywatnej opinii (ekspertyzy) rzeczoznawcy, jeżeli jej sporządzenie było niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania. Tak uznał w poniedziałek 2 września br. poszerzony skład Sądu Najwyższego w odpowiedzi na pytanie Aleksandry Wiktorow, rzecznika finansowego. W praktyce oznacza to upowszechnienie zasady, że kto się myli w sporze dotyczącym wysokości odszkodowania, ten pokrywa koszty rzeczoznawcy.
Skąd się wziął problem
Przeciętny klient otrzymując od ubezpieczyciela wyliczenia ze specjalistycznego systemu np. Audatex lub Eurotaxglass’s, nie jest w stanie samodzielnie ocenić, czy nie zawierają one błędów. Tylko rzeczoznawcy wiedzą, na jakie elementy należy zwrócić uwagę, gdzie ubezpieczyciel się myli. Dlatego zdaniem rzecznika finansowego koszty ich pracy na rzecz klienta powinny być pokrywane z polisy OC komunikacyjnego sprawcy szkody, jeśli odszkodowanie zostało przez ubezpieczyciela zaniżone.
Nie wszystkie sądy podzielają jednak takie stanowisko. Stąd Aleksandra Wiktorow wystąpiła do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie. Pytanie do SN brzmiało: czy w świetle art. 34 ust. 1 w związku z art. 36 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych oraz art. 361 par. 1 i 2 Kodeksu cywilnego koszt prywatnej ekspertyzy rzeczoznawcy poniesiony przez poszkodowanego lub cesjonariusza w celu ustalenia wysokości szkody lub odpowiedzialności ubezpieczyciela w toku postępowania przedsądowego podlega kompensacie?
I SN uznał, że ubezpieczyciel zwraca koszty ekspertyzy zarówno samym poszkodowanym jak i pozostałym podmiotom, które przejmują roszczenia w drodze cesji, o ile zaniżył odszkodowanie. Warto przypomnieć, że podobnie SN wypowiedział się pod koniec maja, w odpowiedzi na wniosek sędziego Józefa Iwulskiego, prezesa SN kierującego Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
Wyraźne wzmocnienie poszkodowanych
Zdaniem rzecznika finansowego najnowsza uchwała to kolejny ważny krok do poprawy jakości likwidacji szkód oraz rozszerzenia uprawnień strony poszkodowanej w zdarzeniu. – Stanowisko Sądu Najwyższego wzmacnia pozycję prawną i ekonomiczną poszkodowanych oraz innych podmiotów walczących o dopłatę do zaniżonego przez ubezpieczyciela odszkodowania. Z drugiej strony powinno wymuszać na towarzystwach większą staranność i profesjonalizm w prawidłowym ustaleniu wartości szkody. Będą musiały wziąć pod uwagę, że ich stanowiska będą jeszcze częściej weryfikowane i w sytuacji gdy się pomylą lub, co gorsza celowo nie doszacują wartości szkody dodatkowo za to zapłacą, pokrywając również koszty opinii rzeczoznawczej – czytamy w oświadczeniu Biura Rzecznika Finansowego.
Szersze znaczenie uchwały
Co więcej, zdaniem rzecznika, wydaje się, że stosowanie uchwały w praktyce obejmie nie tylko ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych i wydatków poniesionych na ekspertyzy rzeczoznawców samochodowym. Może mieć też pośrednie zastosowanie do innych dodatkowych przedsądowych kosztów związanych z likwidacją szkód np. prywatnych opinii lekarskich.
Wykładnię prawa zaprezentowaną przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu, będzie można odnieść także do ubezpieczenia OC rolników, jak również innych zdarzeń o charakterze deliktowym, również takich gdzie nie występuje zakład ubezpieczeń ale sprawca będzie ponosił odpowiedzialność odszkodowawczą za powstałą szkodę. Biuro RF zastrzega jednak, że więcej będzie można powiedzieć na temat znaczenia uchwały siedmiu sędziów SN po opublikowaniu uzasadnienia.
Uchwała SN z 2 września 2019r., sygn. III CZP 99/18.
Źródło: portal prawo.pl
6 sierpnia 2019 roku – w Dzienniku Ustaw pod pozycją 1469 – opublikowano ustawę zmieniającą kodeks postępowania cywilnego. Zmiany w ustawie o kosztach sądowych wchodzą w życie już 14 dni od ogłoszenia czyli 21 sierpnia 2019 roku.
Jakie opłaty wzrosną i o ile?
W sprawach o prawa majątkowe przy wartości przedmiotu sporu przekraczającej 20 tys. złotych opłata stosunkowa wyniesie 5 proc., ale nie więcej niż 200 tys. złotych, czyli o 100 tys. zł więcej niż teraz. Mogło być jeszcze więcej, bo pierwotnie rząd chciał by maksymalna opłata wynosiła 500 tys. zł. W sporach poniżej 20 tys. zł opłaty będą wynosić od 30 do 1000 zł – zależnie od wartości sporu. Ponadto opłaty w sprawach o prawa majątkowe to:
30 zł – od wartość sporu do 500 złotych;
100 zł – w sporach o ponad 500 złotych do 1 500 złotych;
200 zł – w sporach o ponad 1 500 złotych do 4 000 złotych;
400 zł – w sporach o ponad 4 000 złotych do 7 500 złotych;
500 zł – w sporach o ponad 7 500 złotych do 10 000 złotych;
750 zł – w sporach o ponad 10 000 złotych do 15 000 złotych;
1000 zł – w sporach o ponad 15 000 złotych do 20 000 złotych;
Więcej za zażalenie, apelacje, skargi kasacyjne
Z 40 do 100 zł mają wzrosnąć między innymi opłaty od wniosku o wszczęcie postępowania nieprocesowego, lub samodzielnej jego części, apelacji, zażalenia, skargi kasacyjnej, skargi o wznowienie postępowania i skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia w sprawie, w której postępowania nieprocesowe zostało wszczęte z urzędu i wniosku o zabezpieczenie dowodu.
Zmiany nastąpią też w opłatach od konsumentów, w sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych. Dotąd wynosiły one 5 proc. wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1000 zł. Zapisano, że w przypadku wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu zaskarżenia wynoszącej ponad 20 tys. pobiera się opłatę stałą w wysokości 1000 zł.
Stała będzie opłata od wniosku o zawezwanie do próby ugodowej – w regulacji zapisano, że ma wynieść 1/5 opłaty od pozwu.
Źródło: portal prawo.pl